Lubimy naszą salę i zabwę w niej. Po zajęciach bawimy się samodzielnie. Kolorowa willa zakupiona z pieniędzy rodziców stała się dla nas dużą atrakcją. Pani powiedziała: - A może zabawicie się w dom?
Wokół domku zrobiło się gwarno i ruchliwie. "Mamusie gotowały obiadki", "tatusiowie spacerowali z wózeczkami i zadowolonymi laleczkami", "dzieci bawiły się na zjeżdżalni"... Wszystko było fajnie dopóki Adaś nie usiadł na "parkową ławeczkę"- kanapę i krzyknął: -Proszę pani, coś mi się przykleiło do spodni ! Kiedy pani przyglądnęła się "parkowej ławeczce" ze zdumieniem stwierdziła, że do materiału, którym obszyta jest kanapa przykleiła się guma do żucia? -Skad się tam wzięła i kto przychodzi z gumami do przedszkola?- spytała pani. Wszystkie dzieci były zgodne i jeden przez drugiego wykrzykiwali, że to dzieci z innej grupy... Czy tak naprawdę było? Tego nikt dzisiaj nie wie. Wiemy natomiast, że należy dbać o zabawki w przedszkolu i że nie wolno przynosić gum do żucia. Pani nam także powiedziała, że nie wolno przerzucać winy na inne osoby, jeśli nie zna się prawdy. Prawdziwa odwaga polega na przyznawaniu się do winy, natomiast tchórzostwem jest zrzucać ją na innych. Teraz nikt nie chce siadać na poklejonej kanapie . |