|
Trzy małe świnki ze swoją mamą w chlewiku sobie mieszkały.
I choć je mama pilnie uczyła jeść ładnie nie umiały.
Okruszki rzucały, jeść ładnie nie chciały.
Okruszki wkoło rzucały.
Kiedy w korytku pyszne śniadanie mama im podawała.
Pierwsza różowa niesforna świnka nosek do niego wkładała.
Oj, bardzo to brzydko nos wkładać w korytko.
Oj bardzo, oj bardzo brzydko.
A druga świnka także różowa kopytka kładła w korytko.
Nie chciała wcale słuchać swej mamy, że zachowuje się brzydko.
Kopytka w korytko nieładnie i brzydko,
Wsadzać kopytka w korytko.
A trzecia mała świnka różowa kręciła się i mlaskała.
Kaszkę na mleku kiedyś z korytka prosto na ziemię wylała.
Na ziemię wylała i jeszcze się śmiała,
Niegrzeczna świnka mała.
Mama krzyczała rozgniewana stawiając świnki do kąta.
Takie są tylko niegrzeczne prosiaczki, kto teraz będzie tu sprzątał?
Prosiaczki do kąta! A kto tu posprząta?
Kto po nich będzie tu sprzątał?
Razu pewnego zmartwiona mama po rozum poszła do głowy.
Rzekła: dla tego, kto będzie grzeczny deser mam pyszny i zdrowy.
Po rozum do głowy i pomysł gotowy.
Deser jest pyszny i zdrowy.
I już 3 świnki bardzo porządnie jedzą łyżeczką jajeczko.
Nie brudzą, nie mlaszczą, bo kazdy chce dostać w nagrodę ptasie mleczko.
Już świnki są grzeczne, bo kazda koniecznie chce dostać ptasie mleczko.
|